W dniach 02-03.09.2017 w Ośrodku Turystyki Konnej Pajtuński Młyn na Warmii odbyły się pierwsze w historii dwugwiazdkowe zawody TREC PTTK dla Old Boy-ów. Impreza dedykowana była przede wszystkim dla sędziów i organizatorów takich zawodów. Mieli oni możliwość sprawdzić swoje umiejętności jako Trec-owi zawodnicy.

Wystartowało 7 zawodników (Ośrodek hipoterapii i rekreacji konnej "Jaś", "Stadnina Koni Kurki", klub jeździecki "Aragon", Ośrodek Turystyki Konnej "Pajtuński Młyn") z czego zawody ukończyło 6. Organizatorem zawodów był Maciej Nafalski, który świetnie wywiązał się ze swojego zadania pod czujnym okiem sędziny głównej - Ani Kostki i delegat technicznej - Zuzanny Hanke. Przy okazji utworzona została nowa funkcja - sekretarki zawodów, którą pilnie i z wielkim zaangażowaniem pełniła Ala Nafalska.

Pierwszego dnia zawodnicy zmagali się nie tylko z niesprzyjającą pogodą lecz również z czytaniem map.

Drużyna numer 1 w składzie: nr startowy 1 - Sławomir Nafalski, nr startowy 2 - Marzena Chełmińska

Drużyna numer 2 w składzie: nr startowy 3 - Karolina Szurmak, nr startowy 4 - Adam Fronczak

Drużyna numer 3 w składzie: nr startowy 5 - Joanna Strawińska-Senicic, nr startowy 6 - Inga Klaybor-Romańska, nr startowy 7 - Jerzy Rezler

Faza ta okazała się nie lada wyzwaniem. Trasa liczyła około 24 km. i miała 5 punktów kontrolnych, przewidywany czas przejazdu 2 godziny i 44 minuty + 35 minut na punktach kontrolnych, ale niektórzy zawodnicy postanowili nacieszyć się przyrodą pięknej Warmii i trasę przejechali w 6 godzin. Na szczęście po długiej leśnej eskapadzie dotarli do mety cali i zdrowi i nawet nie głodni, bo na jednym z punktów kontrolnych czekało na wszystkich pyszne ciasto, ciepła herbata i kieliszeczek pysznej naleweczki na rozgrzewkę.

Dzień zakończyliśmy ogniskiem, gdzie do późnych godzin nocnych trwały dyskusje na temat trasy.

Niedziele nie zaskoczyła nas pogodą. Faza MA i PTV przebiegły sprawnie. Sędziowska "młodzież" przygotowała dla zawodników niespodziankę, po odprawie zawodnicy uzbrojeni w mapę trasy PTV musieli przejść ją sami. Pod koniec dołączył do nich organizator zawodów, który wytłumaczył dokładnie zasady pokonywania wymyślonej przez siebie przeszkody regionalnej. Na szczęście pomimo warunków pogodowych żadna przeszkoda nie została wycofana. Przeszkoda regionalna (przejazd pod firanką zrobioną z taśmy ostrzegawczej) okazała się bardzo łatwa, a wiszące taśmy wcale nie były koniożerne.

Emocje przed ogłoszeniem wyników były tak duże, jak odległości w punktach pomiędzy najlepszymi zawodnikami, a tymi na ostatnich miejscach. Nie o wyniki jednak tutaj chodziło, bo łatwo kogoś oceniać, ale chyba trudno wystartować, zmierzyć się z przeciwnościami i trudnościami na trasie, być ocenianym i zobaczyć zawody z innej perspektywy.

Pierwsze miejsce wywalczył Sławomir Nafalski z Pajtuńskiego Młyna, który startował na klaczy Dzida, drugie miejsce powędrowało do Marzeny Chełmińskiej, która startowała na należącej do Patuńskiego Młyna klaczy Euforia, a miejsce trzecie wywalczyła sobie Karolina Szurmak na dzielnej hucułce o imieniu Róża - para ta przyjechała z ośrodka hipoterapii i rekreacji konnej "Jaś".

"Sześcioro Wspaniałych"

To były pierwsze zawody tego typu, wejdą one do kalendarza imprez TREC PTTK i mamy nadzieję, że za rok frekwencja oldboyów będzie większa. Była to również świetna okazja dla sędziowskiej "młodzieży", z której większa część również miała tym razem możliwość znaleźć się po tej drugiej stronie - tym razem w roli sędziów, a nie zawodników.

Dziękujemy wszystkim za przybycie oraz wsparcie zawodów, a wszystkim zawodnikom bardzo serdecznie gratulujemy wytrwałości oraz wielu osobistych sukcesów, które osiągnęli podczas tych zawodów.

Alicja i Maciej Nafalscy.